# Podwyżka opłat za akademik na Uniwersytecie Vistula

*Fikcyjny przykład demonstracji InfoDome. Wszyscy ludzie i organizacje są wymyślone.*

1 października rektorat Uniwersytetu Vistula ogłosił 35% podwyżkę opłat za akademiki od stycznia. Rektor profesor Albert Wiśniewski powiedział, że decyzja ta była podyktowana rosnącymi cenami energii i koniecznością remontu budynków przy ulicy River Street.

Rada Samorządu Studenckiego, na czele z Martą Zielińską, uznała decyzję za niesprawiedliwą. Według Zielińskiej, ponad 40% mieszkańców akademików to studenci z małych miejscowości lub z zagranicy, dla których podwyżka oznacza wybór między nauką a pracą. Rada domagała się przeprowadzenia przesłuchań publicznych.

21-letnia studentka dziennikarstwa Anna Koval zainicjowała petycję przeciwko podwyżce. W ciągu trzech dni podpisało ją 4200 osób. Anna mieszka w akademiku „Północ” i pracuje na pół etatu jako baristka. W mediach społecznościowych napisała, że nie mogłaby kontynuować nauki bez pomocy rodziców.

Piotr Nowak, dziennikarz „Kuriera Wieczornego”, opublikował raport: część pieniędzy na remont została już przyznana z funduszu europejskiego, a kosztorys remontu był zawyżony. Ministerstwo Edukacji Narodowej obiecało zrewidować kosztorys.

Związek zawodowy nauczycieli poparł studentów, ale zaproponował kompromis: 15% podwyżkę i zniżki dla uczniów z ubogich rodzin. Młodzieżowe skrzydło partii „Odnowa” wezwało rektora do odwołania decyzji, a konserwatywny blog „Common Sense” oskarżył studentów o oczekiwanie jałmużny.

Studenci zagraniczni, zrzeszeni w stowarzyszeniu „Most”, stwierdzili, że nie stać ich na wynajem mieszkań w mieście. Przewodniczący stowarzyszenia, Oleg Melnyk, spotkał się z burmistrzem Igorem Leśnym, który zaproponował akademiki miejskie jako tymczasowe rozwiązanie.

Marsz studentów z budynku głównego do ministerstwa planowany jest na 15 października. Rektorat nie odpowiedział jeszcze na żądania.
